Bywa, że „świeżo upieczeni” nauczyciele języka obcego wpadają w panikę, gdy zbliża się początek roku szkolnego i muszą „pełnoprawnie” wejść do grup dziecięcych na kilka godzin w tygodniu. Drukują i laminują setki materiałów, przygotowują wiele gadżetów i różnorodne piosenki, przekopują internet w poszukiwaniu recepty na efekt wow, pakują przepastne torby. Niepotrzebnie! Nauczanie dzieci jest skuteczne, gdy uwzględnimy ich naturalne cechy rozwojowe – stałą potrzebę zabawy i ruchu, krótki czas koncentracji, myślenie konkretne, a nie abstrakcyjne i pamięć mechaniczną, a nie logiczną. Biorąc to wszystko pod uwagę i stosując zasadę Less is more, jesteśmy w stanie przeprowadzić dobre, efektywne zajęcia, sami dobrze się bawiąc, bez konieczności noszenia na zajęcia big bag!

Korzystając z własnego doświadczenia oraz z cennych obserwacji studentów studiów podyplomowych „Język angielski w edukacji wczesnoszkolnej i przedszkolnej”, z którymi mam przyjemność pracować, proponuję krótki poradnik początkującego anglisty.

 

Aby przeczytać artykuł w wersji elektronicznej, musisz posiadać opłaconą prenumeratę w wersji PREMIUM lub PREMIUM+.

Zaloguj     Zamów prenumeratę

ZOBACZ ARTYKUŁY O TEJ SAMEJ TEMATYCE

Gadżety must have!

Na początku nauczania wydaje nam się, że każda kolejna pomoc edukacyjna, jaką zobaczymy, jest must have. Maślane oczy robimy, kiedy widzimy nową grę memory czy kolejne wydanie kart obrazkowych....

Czytaj więcej

Monster’s body parts

Nauka części ciała po angielsku może być świetną zabawą! To słownictwo, z którym spotykamy się na co dzień w różnych sytuacjach, dlatego warto kreatywnie podejść do tematu. Poniższe pomysły...

Czytaj więcej
To Top ↑